spokój. Proponuję na wstępie sesja oddechowa. Otworzę okno i niech każdy z nas zrobi asanę.

- Asanę srasanę, idę zapalić - rzucił Tom i wyszedł.

- A idź! - Mark wyraźnie odetchnął po tym jak drzwi zatrzasęły się za Tomem.

Z kuchni zaczął dochodzić dźwięk ekspresu.

- Komu kawy? - zapytała Ann - Ja poproszę - po chwili wahania odparł Mark.

- Ja też - wykrztusiła Katrin wypuszczając powietrze

- No to może zacznijmy wszystko od początku. Nie bierzmy tego gówna, które Frank odrzucił, zacznijmy od początku. On nie chce przecież gotowej kampanii na jutro, chce tylko jej przewodnią myśl, jej główny przekaz. Możemy mu go dać.

- No jasne Mark, że możemy. Powiem więcej, widząc jego dzisiejszą minę to nawet musimy mu go dać. Proszę, kawa dla Ciebie.

- Dziękuję. Cieszę się, że się ze mną zgadzasz. Czysta kartka i lecimy od nowa.

- Tak, to dobry pomysł.

- Jaki pomysł? Kartka? Czysta? O... naprawdę świetny.

9
9 / 9
Michał Rudy © 2015