Drobne kawałeczki

 

 

 

 

 

 

Rozpadamy się na drobne kawałeczki. Rozmieniamy się. Na drobne.

Czy to Cię boli? Ta wymiana na lepsze wartości? A jeśli nie lepsze to z pewnością wygodniejsze. No bo jakże nie poprzestać na mniej wygodnym skoro można mieć wygodniejsze?

Wygodne, płynne życie. Jednak coraz bardziej porozbijane. Chciałoby się rewolucji, ale nie ma jej komu zrobić bo wygodniej jest wyciągnąć rękę po pilota.

Pilot rewolucji nie wszcznie. Nie wszczędzie. Hm... Nie wywoła rewolucji. Nie jest czymś dla czego warto podnieść się z krzesła. Z fotela. Fotelu. Pilot leży po prawicy, zawsze dostępny, zawsze gotów służyć pomocą.

 

- Zmień kanał

- Ale dlaczego?

- Nie pytaj się dlaczego tylko zmień go.

- No wybacz, ale jednak wolałbym znać powód.

- Ehh... powód. Powód. Dowodów jest tysiące.

Czasami jakiś lęk. Częściej jałowe poczucie otaczającego Cię świata. Który przeniknął Cię już na wskroś. Na wylot nim przemokłeś.

W pewnym wieku na sam odgłos słowa "zmiana" człowiek ze zgrozą odwraca głowę i udaje, że nie dosłyszał. To również przychodzi naturalnie.

I znów. Schodami w dół. Schodami w górę. Na galerię. Tam rozliczna sztuka na nas czeka, nas szuka.

 

Wtedy przychodzi ta pierwsza fala. Przebija się w powolny sposób jednak z bezlitosną konsekwencją. Dochodzi Cię i szepce do ucha. Bez zbytniej natarczywości. Stonowanie, łagodnie, z rozmysłem. Trafia.

 

Wychodzisz.

1
2 / 11
Michał Rudy © 2015