30.08.11  

 

Wszystko było nie tak. Deszcz i jeszcze więcej deszczu. A w dodatku zimno. I pada. A potem przyszedł upał. I znów było nie tak. Lipiec, kurwa jego mać... Wakacje w dupę dęte. Zimno i pada albo upał. Wszystko nie tak.

 

Nie tak miało być. Miało być radośnie i wesoło. Mieliśmy beztrosko pląsać w strugach fontanny di Trevi, wieczór miał być ciepły, a od morza miała wiać ledwo wyczuwalna słona bryza.

 

Składam wniosek o pozwolenie na odejście.

 

Dwa zdjęcia.

 

I podpis.

 

Michał Rudy © 2015